Rynek domen zaczyna przypominać rynek nieruchomości. Zarówno na jednym, jak i na drugim można zarobić spore pieniądze. Ale czy na pewno możemy je porównywać? Czy adresy internetowe nie stają się o niebo lepszą inwestycją niż willa w dobrej dzielnicy? Jestem o tym przekonany a uzasadnić to mogę następującymi argumentami:
1. Zakup domeny jest znacznie tańszy niż kupno nawet malutkiego mieszkania, co znacznie obniża próg wejścia w ten biznes. Na dzień dzisiejszy oferty firm pośredniczących w rejestracji wirtualnych adresów schodzą do kilku złotych za pierwszy rok ich użytkowania. Nawet, jeśli ktoś nie ma pieniędzy na duże inwestycje, ale trafi na słowo, które nie ma swojego odpowiednika w sieci, jest popularne bądź są osoby lub instytucje potencjalnie nim zainteresowane, może uzyskać zwrot z inwestycji idący w tysiące, jeśli nie miliony procent.